Hey.
Tu Roxi.
Zawaliłam.
Zawaliłam.
I jeszcze raz
zawaliłam.
Wczoraj było tak jak miało być, ale zjadłam zamiast kolacji małą miskę rosołu. Masakra. Za to dzisiaj:
Śniadanie: Płatki na mleku (100 kcal)
Obiad: Kurczak z ryżem (250 kcal, bo mało)
Po obiedzie: Bardzo mała miska rosołu i dwa batoniki musli (350 kcal .-.)
Łącznie: OK 700/1000 kcal.
I już nic! Ta kolacja i obiad... Masakra! Zawaliłam .-.
Po śniadaniu ważyłam 34,9. Jutro będzie lepiej? Zobaczymy. Gabi, nie martw się. Jestem pewna że na wadze nie wyświetli się napis: Prosimy wchodzić pojedyńczo.
Mam z tego taki ubaw, że nawet sb tego nie wyobrażasz XD Gaba na jutro na rowerze! Innej opcji brak!
Jutro mam taki plan:
Śniadanie: Płatki na mleku (100 kcal)
Obiad: Batonik musli (160 kcal)
Kolacja: Pół kanapki z Almette (81 kcal)
Łącznie: 341/1000 kcal.
Do zobaczenia jutro!
~Roxana
Może pójdzie na kompromis z waszymi mamami?
OdpowiedzUsuńNp.że od pon. do piątku wy przejmujcie kuchnię,a od soboty mama?
Wtedy wystarczy, że trochę pokombinujecie, i jakos sie ukozy :)
Zjedz jakies owoce zamiast batona... ani to zdrowe, ani to sycące, bedziesz chciala wiecej.
Wiem, nie najadłam się tym batonem z musli, 45 minut minęło a ja jestem głodna ;_; Tylko że ja chodzę ze szkoły do mojej babci. Tylko tam mogę sama robić obiad, aby ona odpoczywała więcej niż zwykle. Ale w niedziele i soboty mama musi i innej opcji nie ma.
Usuń~Roxana