Hey, tu wasza Gaby
Dzisiaj razem z Roxi idziemy na rowery, by spalać kalorie (będziemy je spalać, ale my złe). Dzisiaj zrobiłam straszną rzecz zjadłam... Czekoladę!!! Narazie mój plan
Śniadanie: Pół kanapki (więcej nie chciałam) 90 kcal
Przekąska: 2 małe kawałeczki czekolady 7 kcal
Obiad: 1,5 kanapki 190 kcal
Kolacja: sałatka z sałatą, rzodkiewką i jogurtem 64 kcal
Razem:351/1000. Wow nigdy tak mało nie jadłam gratulacje Gaby!!!
~Gabriella
Ładnie, ale dam wam radę dziewczyny.
OdpowiedzUsuńOgraniczcie śmieciowe jedzenie. Zamiast czekolady zjedz jabłko, ma co prawda więcej kcal, ale zawiera dużo blonnika który Cię nasyci i już nie będziesz miała ochoty jeść więcej.
Po drugie, to może zamiast rzucać się od razu na głęboką wodę, zaczelybyscie wypełniać bilanse najpierw do tego tysiąca, potem po tygodniu 900, następnie 800 itd?
Bo czuję, że będziecie miały napad za parę dni.
No, chyba że taka porcja Was w miarę syci...
A po trzecie, jedzcie śniadania zawsze rano, do godziny po wstaniu, pobudza to metabolizm.
Na wieczór polecam białko (jogurty naturalne, twarożki..)
Jeśli czujecie, ze jeśli zaraz czegoś nie zjecie to wchloniecie zawartość całej lodówki, to zjedzcie cos, co ma dużo blonnika, albo szklankę mleka (2%, 1.5%, bo 3.2% za tłuste, a 0.5 i 0 nie mają w sobie żadnych wartości odżywczych, i wypijecie tylko zbędne kalorie.)
Chyba tyle. Jeśli chcecie wiedzieć coś jesxcze, to pytajcie śmiało. :)
Aha. I szkoda, że pakujecie się w to gowno.
UsuńMyślałam, że będziecie mądrzejsze niż ja.
Dziękujemy za radę. Od kilku dni jem mniej, więc zaczynanie od 1000 itd. Mam już zrobione. Jednynie Gaba jeszcze nie robiła jak ja. Ja czekolady nie chciałam, ostatnio to często nie mam ochoty na słodycze, ale za to na frytki. Dzisiaj na obiad zjem pół talerza, bo boje się że mama się przyczepi czemu wgl nie zjadłam obiadu. W ogóle dziękuje że wpadłaś ;)
Usuń~Roxy